Kłopoty w Legii

Mistrz Polski nie ma ostatnio powodów do radości. Porażka w Super Pucharze, nie najlepszy start w Ekstraklasie, a teraz jeszcze odpadnięcie z el. do Ligii Mistrzów.Za winnego zaistniałej sytuacji prezes Legii uznał trenera Deana Klafurica i postanowił go zwolnić. Czy Legioniści mimo zawirowań na początku sezonu wyjdą na prostą?

Jeszcze przed startem obecnych rozgrywek wydawało się, że Wojskowi będą punktować kolejnych rywali bez najmniejszych problemów. W końcu to do Warszawy w czerwcu powędrowało trofeum Mistrza Polski oraz Puchar Polski. Legia zrobiła zakupy ściągając do siebie graczy sprawdzonych na ekstraklasowych boiskach. Do Wojskowych dołączył Kante z Wisły Płock, Wieteska z Górnika Zabrze i bez wątpienia największa gwiazda zeszłego sezonu, Carlitos. Odeszli natomiast Mauricio, Najemski oraz Broź. O osłabieniu nie może być zatem mowy. Legia się wzmocniła, a kibice oczekiwali obejrzeć efekty tych wzmocnień na boisku.

Zimny prysznic nastąpił jednak bardzo szybko. Pierwszą porażkę Mistrza Polski 2:3 z Arką Gdynia na własnym stadionie można było uznać za wypadek przy pracy. Zawodnicy na początku często są niezgrani i potrzebują czasu, aby wejść w rytm meczowy. Co prawda, Legioniści pokonali w I rundzie eliminacji Cork City, ale zrobili to w bardzo nieprzekonującym stylu. Pierwszy dwumecz zakończył się wynikiem 1:0 dla stołecznej drużyny, tylko dzięki bramce życia Kucharczyka z końcówki meczu. Start Ekstraklasy to niestety porażka na własnym stadionie aż 1:3 z Zagłębiem Lubin. Tydzień później wymęczone zwycięstwo ze słabiutką Koroną 2:1. Katastrofą, bo bez wątpienia tak jest to odbierane przy Łazienkowskiej, są ostatnie wydarzenia. Legia odpadła z eliminacji Ligi Mistrzów ze Spartakiem Trnava praktycznie bez podjęcia walki z przeciwnikiem. Porażka 2:0 u siebie, dwie czerwone kartki w rewanżu, honoru Legionistów nie uratowała też bramka Carlitosa dająca im wygraną 1:0. Mistrz Polski pożegnał się z Ligą Mistrzów i trafi do III rundy eliminacji Ligi Europy.

Nad głową Dariusza Mioduskiego zbierają się czarne chmury. Legia po raz kolejny zmienia szkoleniowca. Jeszcze nie wiadomo kto nim zostanie. Czy w obliczu obecnych problemów Wojskowych stać będzie na liderowanie na koniec roku? W Totolotku kurs na to, że Legia na koniec roku 2018 będzie na szczycie tabeli wynosi 2,25. Wszystko się jeszcze może wydarzyć. Sezon dopiero się zaczyna, na pewno duże znaczenie będzie mieć dobór nowego trenera. Pewne jest, że Legia ma ambicję aby kolejny rok z rzędu cieszyć się z wygranej ligi. Według bukmacherów to stołeczny klub wciąż jest faworytem do wygrania Mistrzostwa Polski. Kurs na takie zdarzenie to 1,8. Kolejny w kolejce jest Lech z kursem 3,8. Obecny wicemistrz czyli Jagiellonia to kurs aż 12,5.

Eksperci uważają, że Król Strzelców sezonu 18/19 również znajduje się w Warszawie. Kurs na to, że zostanie nim Carlitos wynosi 2,75. Dla bukmacherów scenariusz, w którym Legia kończy rozgrywki na ostatnich miejscach w tabeli jest nierealny, o czym świadczy kurs 750,0. Trudno się z nimi nie zgodzić, jednak przed Wojskowymi na pewno ciężkie tygodnie. Nastroje na pewno poprawi wygrana w najbliższej kolejce z Lechią oraz pokonanie drużyny z Luksemburga i zakwalifikowanie się do kolejnej rundy el. Ligi Europy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *