Bukmacherskie podsumowanie piłkarskiego weekendu

bukmacher_d

Piłkarski weekend upłynął nam raczej bez większych niespodzianek. Jednym z niewielu spotkań, na jakich udało się zarobić bukmacherom, był sobotni mecz Manchesteru United ze Swansea.

Chyba nikt nie spodziewał się, że mający naprawdę mocny skład i nowego znakomitego trenera, jakim jest Louis van Gaal, polegnie w meczu u siebie z mocno osłabionym klubem z Walii. Tym bardziej, że kurs na wygraną gości (około 8,00) raczej nie zachęcał do obstawiania ich wygranej. A tu proszę!

Mecz Czerwonych Diabłów miał miejsce w sobotę. Za to w piątek zwycięstwa odnosili również tylko i wyłącznie goście, jednak były to zwycięstwa jak najbardziej planowe. I tak oto we francuskiej Ligue 1 Lille wygrało z Caen (kurs 1,90), a już w naszej rodzimej T-Mobile Ekstraklasie Górnik Zabrze pokonał Koronę  Kielce (2,35), a Legia Warszawa Jagiellonię Białystok (1,50).

W sobotę ruszyła angielska Premier League. Swój mecz nie bez kłopotu wygrali Tottenham i Arsenal. Pewną niespodzianką jest tylko remis Evertonu z Leiceseterem City. Polak- Marcin Wasilewski, przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych. Późne popołudnie i wieczór to już między innymi pewne zwycięstwo PSG z Bastią (1,40), oraz prawdziwy pogrom jaki zespół Rennes zafundował piłkarzom Evian TG (2,00). Spotkanie zakończyło się hokejowym wynikiem- 6:2.

Poszalali również w naszej Ekstraklasie. Górnik Łęczna zaaplikował pięć bramek Zawiszy Bydgoszcz, a że sam stracił dwie, to spotkanie to również było bardzo obfitujące w gole. Po raz kolejny zawiódł Lech, zaledwie remisując z Pogonią.

W niedzielę również raczej planowo. I tak zwycięstwa odpowiednio Liverpoolu z Southamptonem (1,40), Manchesteru City z Newcastle (1,65) Spodziewanych emocji dostarczył mecz Wisły Kraków z Lechią Gdańsk. Wisła wygrała 3:1 (2,60) i mogła się cieszyć z pierwszego zwycięstwa odniesionego w meczu u siebie w tym sezonie. Przegrało za to Monaco, ale Bordeaux już nie raz udowodniło, że potrafi być ekipą groźną dla każdego, także zwycięstwo tej drużyny nie jest aż tak dużym zaskoczeniem.

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*